Posty otagowane 'Narciarstwo'

Freeride w Tatrach

W Tatrach Wysokich jeździ się głównie wiosną. Większość zjazdów prowadzi żlebami, które w zimie są niesłychanie niebezpieczne ze względu na lawiny. Jedna z najwspanialszych narciarskich linii prowadzi z Rysów. Tam też najdłużej trwa sezon. Nie są wcale rzadkością zjazdy dokonywane tam w czerwcu. Wszystko to zasługa dużej wysokości nad poziomem morza i osłoniętej od słońca ekspozycji. Pierwsza część zjazdu prowadzi żlebem, popularnie nazywanym „rysą”. Tu napotykamy na kluczowe trudności podczas całego zjazdu. Spora stromizna i wąska na kilka metrów skalna rynna powodują, że adrenalina wesoło buzuje w żyłach. Dalej jest nie mniej ciekawie. Ze żlebu „wyskakujemy” na olbrzymie pola śnieżne, gdzie można kreślić łuki o absurdalnie dużym promieniu. Takie skręty dają najwięcej przyjemności. Inne tatrzańskie klasyki to zjazd z przełęczy Zawrat, albo ze Świnickiej przełęczy.

Zwykle o tej porze w Tatrach jest mnóstwo śniegu! Ale nie ilość jest tu najważniejsza. Wiosną dzięki specyficznym warunkom pogodowym tworzy się specjalny rodzaj śniegu – firn. Panująca przez kilka, bądź kilkanaście dni z rzędu wyżowa pogoda powoduje nadtapianie śniegu w ciągu dnia i zamrażanie nocą.

Jest to bardzo łatwy śnieg. Nie trzeba dużych umiejętności żeby móc po nim jeździć. Jest stosunkowo twardy, więc narty się nie zapadają, a skręty wykonuje się na nim niezwykle lekko. Firn jest już względnie stabilny i zagrożenie lawinowe jest z reguły dużo mniejsze niż zimą. Jeśli do tych atutów sezonu wiosennego dodamy znacznie dłuższy dzień oraz panującą często słoneczną pogodę to otrzymujemy wręcz sielski obraz na pierwsze pozatrasowe szusy. Nie należy jednak tracić czujności, bo w Tatrach może być niebezpiecznie nawet w środku lata, a pogoda potrafi zmienić się błyskawiczne. Jazda poza trasami

Francja – La Grave – Najstraszniejsza z gór

Chociaż La Grave we francuskich Alpach ma tylko jeden wyciąg i żadnych utrzymanych tras, jest największym wyzwaniem dla zaawansowanych narciarzy.

Ten punkt na mapie Francji znany jest nie tylko ludziom, którzy rzeczywiście jeżdżą tu na nartach. To niezwykłe, okrutne miejsce. Jest tu tylko jeden wyciąg i nie ma wytyczonych żadnych tras zjazdowych. Nie ma patroli ratowników górskich, nie ma ratraków ubijających trasy, nikt też nie podejmuje żadnych wysiłków, by zmniejszyć zagrożenie lawinami. Tu jest się zdanym tylko na własne siły.

Zjeżdżać da się po północnej stronie góry, gdzie rzadko dociera słońce. Korytarze skalne i połacie piargów opadają o 2150 metrów pod poszarpanymi szczytami La Meije. No, i jeszcze nazwa. Pochodzi od słowa oznaczającego żwir, ale ludziom znającym angielski trudno jest uniknąć skojarzeń ze słowem “grób” (grave). Zwłaszcza po tym, co się tu stało pod koniec zeszłego sezonu.


a

 

listopad 2009
P W Ś C P S N
« sie    
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30